Polish
English
KALENDARZ
zwiń hide calendar
pokaż cały miesiąc
MENU
KASA BILETOWA

telefon:

+48 (12) 619 87 33
+48 (12) 619 87 21 wew. 33

czynna


wt. - pt. w godz. 10-14, 15-19

 REZERWACJA

tel/fax:

tel. +48 (12) 619 87 22

e-mail:


Nie tylko Szkoci kochają dudy - wywiad z Lindsay’em Davidsonem

Średni Obrazek (343x219)
powiększ

Młodzi ludzie, na początku swojej muzycznej drogi najczęściej wybierają takie instrumenty jak fortepian czy gitara. Skąd u Pana wzięło się zainteresowanie tak specyficznym instrumentem jak dudy?

Zainteresowałem się grą na dudach kiedy miałem 9 lat i pojechałem z rodzicami na wycieczkę do Edynburga. Zobaczyłem tam dudziarzy pomyślałem, że też chciałbym spróbować grać. Poszedłem więc na lekcje do sąsiada babci, który, tak się akurat złożyło, był wybitnym, wręcz legendarnym dudziarzem i nauczycielem. Okazało się, że gra na dudach jest tym, co chcę robić. Kompletnie mnie to wciągnęło. W Szkocji dudy są tak bardzo popularne, że chyba na każdej ulicy mieszka jakiś dudziarz. Wszędzie jest możliwość nauki gry na tym instrumencie. Szkoci naprawdę kochają dudy i i fakt, że wielu młodych ludzi chce na nich grać jest rzeczą jakby oczywistą i nie wzbudza niczyjego zdziwienia.

Później został Pan pierwszym w historii muzykiem, który uzyskał dyplom uniwersytecki właśnie w zakresie gry na dudach. Jak to się stało?

Pomysł, żeby studiować grę na dudach był dość dziwny jak na owe czasy, ale zostałem przyjęty na uniwersytet w Edynburgu. Na moje egzaminy zwoływano całą wieloosobową komisję, zamiast zwyczajowych 2-3 osób, żeby mieć pewność, że na pewno wszystko jest tak jak trzeba. Brałem bardzo dużo lekcji u różnych nauczycieli, rozwijałem technikę gry. Ale te studia miały wymiar bardziej akademicki niż praktyczny. Musiałem więc też bardzo dogłębnie przeanalizować w jaki sposób działa mój instrument. Zbadałem np. jak przygotowywać stroiki, żeby zmieniać barwę dźwięku, czego nikt wcześniej nie zrobił w sposób naukowy. To była bardzo cenna praca, korzystam z tej wiedzy do dzisiaj. Od tamtej pory można normalnie studiować w Szkocji grę na dudach.

Już wiemy, że dudy są kochane przez Szkotów. A jak przyjmuje się je na świecie? Czy łatwo jest zainteresować ludzi koncertami z udziałem dud?

Ludzie albo kochają dudy albo nie są w stanie ich znieść… Jest tak najprawdopodobniej z powodu specyficznego burdonu [jedna z piszczałek, wydobywająca stały, niezmienny dźwięk; też określenie stałego dźwięku, najczęściej basowego, wybrzmiewającego przez dłuższą część bądź cały utwór – przyp. red.]. Niektóre współbrzmienia, które powstają w wyniku jego zastosowania brzmią nie do końca czysto, trochę „niegrzecznie”. I to może być albo fascynujące albo denerwujące. Zazwyczaj ludzie są bardzo zaciekawieni, szczególnie tym, jak dudy mogą brzmieć z innymi instrumentami, a nawet z całą orkiestrą. I są zaskoczeni tym, jak szeroki wachlarz możliwości ma ten instrument i jak inaczej brzmią różne rodzaje dud.

Na jakich dudach zagra Pan podczas koncertu?

To będą małe i średnie dudy. Mają one dużo delikatniejsze brzmienie niż te najbardziej znane, duże great highland bagpipe, które tworzą wręcz ścianę dźwięku i nie nadają się do gry w zamkniętych pomieszczeniach. Małe i średnie dudy tradycyjnie towarzyszyły zabawom, grano na nich do tańca, ale mniej więcej przed stu laty w Szkocji pojawił się akordeon, który zaczął je wypierać. Te mniejsze odmiany dud szkockich niemal „wyginęły”. Ostatnią osobą, która na nich grała był… mój nauczyciel. Jestem więc kontynuatorem w prostej linii tej pięknej wielowiekowej tradycji.

Oprócz tego, że jest Pan dudziarzem jest Pan też kompozytorem i pedagogiem. Jak Pan łączy te wszystkie profesje?

Komponowanie zawsze było moim marzeniem. Odkąd skończyłem 10 lat wiedziałem, że będę kompozytorem. Wiele moich utworów na różne składy napisałem, żeby stworzyć dla siebie repertuar koncertowy. Niektóre powstały na zamówienia, ale i odwrotnie – gram wiele utworów, które ktoś inny napisał specjalnie dla mnie.
Jeśli chodzi o nauczanie to też jest to część mojej osobowości. W Szkocji jest taka tradycja, że gry na dudach uczy się nieodpłatnie. Jeśli ktoś naprawdę chce się temu poświęcić, dostaje od swoich nauczycieli i zespołu tyle wsparcia i pomocy, na ile tylko ich stać. Ale zasada jest tak, że później trzeba to oddać kolejnym pokoleniom. I to właśnie robię ucząc w szkole. A gry na dudach uczę w dość nietypowy sposób. Stworzyłem metodę, według której można uczyć się samemu, w domu, zupełnie za darmo. Moja internetowa szkoła ma w tej chwili 6000 studentów, w tym ok. 100 z Polski. Kiedy tylko mogę oglądam ich nagrania, komentuję, daję rady i rozwiązuję ich problemy. To daje naprawdę dobre efekty, a na dudach szkockich gra się dziś nawet w Chinach i Mongolii. Uczenie, patrzenie jak młodzież się rozwija, daje mi ogromną satysfakcję.

Rozmawiała: Barbara Kalicińska

 



Lindsay DAVIDSON
- szkocki dudziarz, kompozytor i pedagog mieszkający w Krakowie. Studiował w Reid School of Music na Uniwersytecie w Edynburgu i jest pierwszym w historii muzykiem, który uzyskał dyplom uniwersytecki w zakresie gry na dudach. Po dyplomie kontynuował studia nad kompozycją i komputerową syntezą dźwięku. Wkrótce potem rozpoczął działalność artystyczną i pedagogiczną, założył kilka zespołów muzycznych, a także szkołę gry na dudach, na rzecz której opracował nowatorski program nauki na tym instrumencie, z czasem przyjęty przez wiele szkół i zespołów na całym świecie. Opracował także krótki samouczek kontrapunktu. Spod jego pióra wyszła również broszura dla kompozytorów o tym, jak pisać muzykę na dudy.
W 2007 roku Lindsay Davidson otrzymał doktorat na podstawie pracy pt. "Towards A Fusion Of Western Classical/Contemporary And Traditional Scots Bagpipe Composition Techniques: “Manntaireachd” oraz licznych kompozycji. Poza licznymi własnymi utworami, artysta wykonywał po raz pierwszy dzieła napisane specjalnie dla niego.
W uznaniu jego talentu i dorobku artystycznego, Lindsay został wybrany Dudziarzem Miejskim (Town Piper) swojego rodzinnego Linlithgow (od 1987 do 2001), oficjalnym dudziarzem klanu Davidsonów, jednego z najliczniejszych w Szkocji (od 1992). W 2004 roku, otrzymał nominację na Nadwornego Kompozytora Barona Ardgowan, co było poprzedzone licznymi zamówieniami na utwory muzyczne ze strony Barona. Lindsay pełni także funkcję Musician in Residence w British International School of Cracow.
Ważnym elementem pracy Lindsaya jest promocja muzyki dudziarskiej, a jego ambicją – przyczynienie się do tego, aby muzyka grana na dudach i tworzona z myślą o tym instrumencie została zaliczona w poczet muzyki poważnej i na stałe weszła do repertuarów filharmonii na całym świecie.
Lindsay Davidson ma na swoim koncie koncerty, prowadzenie warsztatów, a także wykłady w  wielu krajach świata: od Europy Wschodniej po Stany Zjednoczone i od Wenezueli po Japonię.

Fot. Arkadiusz Sedek

Tworzenie stron - Fabryka Stron Internetowych Sp. z o.o. CMS - FSite

© Filharmonia Krakowska 2010

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika). Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki.Akceptuję